Karpiowanie w Lutym, część II 0
Karpiowanie w Lutym, część II

Po ostatnim bardzo udanym, kilkugodzinnym wypadzie nad wodę pozostał spory niedosyt, pojawiły się pytania czy większa ryba była kwestią przypadku, może powinienem zostać na nockę? Nie pozostało nic innego niż zrobić powtórkę aby potwierdzić swoje przypuszczenia. Dzień przed planowanym wyjazdem naszykowałem przypony oraz przynęty na które będę łowił aby ograniczyć czas rozkładania do niezbędnego minimum.



Nad wodę dotarłem około 8:30, ze względu na deszcz i silny wiatr w pierwszej kolejności rozstawiłem namiot, tym razem wędki musiały poczekać. Do nęcenia użyłem mieszanki pelletów 4s White Fish i Red Halibut oraz kukurydzę w puszce. Taki miks trafiał do woreczków PVA.

Po niecałej godzinie wszystko był przygotowane, a ja miałem chwilę czasu na gorącą herbatę i obserwację. Po 10:00 mam bardzo delikatne branie, hanger powoli podnosi się do góry, a po chwili opada. Podnoszę kij i czuje nieco większy opór, mam wrażenie, że ryba może nie jest gigantem ale na pewno nie jest wagi piórkowej... Nie pomyliłem się, po kilku minutach holu mam pięknie ubarwionego karpia i to w lutym. Jest wspaniale, nie mogłem sobie wymarzyć lepszego początku tej krótkiej sesji.



Kilka fotek plus scena do filmu i ryba szybko wraca do wody. Zestaw w to samo miejsce, chwila oddechu i biorę się za pracę. Podczas zasiadki nagrywałem krótki materiał o czołówkach Skillsa, swoją drogą zachęcam Was do obejrzenia... Aparat na statywie, krótkie przedstawienie parametrów latarki i... kolejne branie, tym razem bardziej zdecydowane. Dość waleczny karp po około 10min holu trafia do podbieraka. Standardowa procedura czyli kilka fotek, scena do filmu i ryba powoli odpływa.



Teraz jestem pewny, że karp z wcześniejszej zasiadki nie był kwestią przypadku. W ciągu zaledwie 2 godzin łowię dwie piękne ryby. Miesiące zimowe są dość specyficzne, a okresy żerowania zazwyczaj bardzo krótkie. Podobnie było tym razem... Mimo, że nad wodą byłem do godziny 17:00 nie doczekałem się kolejnego brania. Oczywiście jestem w pełni usatysfakcjonowany. Jeszcze kilka lat temu nie wyobrażałem sobie możliwości łowienia karpi o tak wczesnej porze. Pogoda się zmienia, brak lodu i ciepłe zimy sprawiają, że zimowe zasiadki przechodzą do normalności i coraz częściej przynoszą zaskakujące efekty.


Pamiętajcie aby o tak wczesnej porze ograniczyć ilość podawanej zanęty do niezbędnego minimum. Kluczowa jest lokalizacja, karpie nie są tak aktywne jak latem czy nawet wiosną. Musimy je znaleźć... Jeśli nie mamy pewności, że ryba jest w miejscu położenia zestawów zmieńmy miejsce lub przerzućmy wędki.. Musimy łowić aktywnie. Przypony muszą być dopracowane, zawiązane na ostrych i chwytnych hakach takich jak Pb Products Super Strong. Skupmy się na punktowaniu przy pomocy materiałów PVA. Każdemu z Was życzę udanego rozpoczęcia sezonu i jak najwięcej chwil spędzonych nad wodą !

Komentarze do wpisu (0)

Zaloguj się
Nie pamiętasz hasła? Zarejestruj się
Infolinia 691 606 404
do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper Premium