Pogodowy Przekładaniec Karpiowy 0
kulki proteinowe 4success

Załamanie pogody, które miało miejsce kilka dni temu skutecznie ostudziło moje zapały na zasiadkę. Oczywiście nie próżnowałem i w weekend zrobiłem szybkie rozeznanie w wiaderkach z przynętami oraz zawiązałem kilka przyponów na sprawdzonych hakach Super Strong i plecionce Jelly Wire od Pb Products.



W poniedziałek pogoda zaczęła się poprawiać, śniegu ubywało z każdą godziną, jednak było jeszcze zimno, uczucie chłodu potęgował silny wiatr. Bacznie obserwowałem modele numeryczne takie jak meteo.pl gdzie było widać nadchodzące ocieplenie, które miało pojawić się już w połowie tygodnia. Nie pozostało nic innego niż cierpliwie czekać. Wstępnie wyjazd zaplanowałem na środę.



Poranek był dość zimny i deszczowy, przy drodze zalegał śnieg, pogoda bardzo przypominała wiosenne roztopy. Zgodnie z planem nad wodę dotarłem chwilę po 8:00. Opady ustały, a temperatura powietrza zaczęła szybko rosnąć. W pierwszej kolejności rozłożyłem wędki i stojak. Ze względu na dość niską temperaturę wody postawiłem na małe przynęty i drobny miks zanętowy składający się z pokruszonych kulek Citron, pelletu 4S oraz zanęty Lord Feeder.



Na pierwszego karpia nie musiałem zbyt długo czekać, zaledwie po kilku minutach od wywózki mam pierwszą rybę. Zdjęcie w jeszcze zimowej scenerii i karp szybko wraca do wody. W ciągu dnia wyszło słońce i zrobiło się dość ciepło co przełożyło się na dużą ilość brań średniej wielkość ryb. Wieczorem przewiozłem zestawy, założyłem nowe przynęty z nadzieją, że po zmroku uda się złowić większego karpia.



Tym razem noc nie przyniosła ani jednego brania. Południowo zachodni wiatr od ponad doby spychał wodę w lewą stronę, byłem pewny, że ryba musiała przemieścić się w drugą część łowiska czego potwierdzeniem były efekty wędkarzy na nawietrznej. Zasiadka powoli dobiegała końca jednak miałem jeszcze kilka godzin łowienia. Nie mogłem siedzieć bezczynnie, postanowiłem umieścić zestawy nieco dalej. To był strzał w dziesiątkę. W ciągu godziny robię kilka brań, niestety nie wszystkie ryby udaje się wyholować, po drodze jest zaczep, mimo zluzowania żyłki i odczekania dobrych kilku minut nie daje się nic zrobić poza urwaniem zestawu.



Po 12:00 zaczynam powoli pakować graty. Przez nieco ponad dobę wypracowałem około 15 brań. Potwierdziły się moje przypuszczenia dotyczące wzrostu aktywności ryb przy bardziej stabilnej pogodzie oraz przemieszczaniem karpi zgodnie z kierunkiem wiatru. Nad wodą przywitała mnie ponura pogoda z temperatura ledwie przekraczającą 5 stopni, a pożegnała iście wiosenna aura ze słońcem i ciepłym wiatrem z południa.

Komentarze do wpisu (0)

Zaloguj się
Nie pamiętasz hasła? Zarejestruj się
Infolinia 691 606 404
do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper Premium