Karpiowanie - dzień po dniu... 0
Karpiowanie - dzień po dniu...

Początek lipca to doskonały moment na podsumowanie tego co działo się w pierwszej połowie sezonu. Z uwagi na pracę oraz domowe obowiązki nie wszystkie wyjazdy doszły do skutku. Mimo, że skupiłem się na okolicznych wodach efekty są dla mnie co najmniej zadowalające. Mocne haki Pb Products Super Strong, kulki Citron oraz Hot Damen na stałe zagościły w moim karpiowym arsenale pewniaków. Przejdźmy do konkretów.



Styczeń - luty
Miesiące zimowe to wyjątkowo trudny okres, wiele zbiorników pokrywa warstwa lodu, która uniemożliwia łowienie, oczywiście jeśli mamy pod nosem ciepłe kanały sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Dość ciepła zima sprawiła, że sezon rozpocząłem 17 lutego łowiąc kilka na prawdę ładnych karpi. Kolejne kilkugodzinne sesje oraz szybkie nocki mimo trudnych warunków pogodowych przyniosły wiele świetnych ryb.



Marzec - Kwiecień
To okres gdy do życia zaczynają budzić się płytkie zbiorniki dając szanse na bardziej regularne brania niż w lutym. Oczywiście początek marca wiąże się z pogodową przeplatanką i niskimi temperaturami. Pojawią się zarówno ciepłe, słoneczne dni jak również opady śniegu, deszczu i przygruntowe przymrozki. W tym okresie należy liczyć się z tym, że na noc woda potrafi zamarznąć. Niewątpliwym plusem przedwiośnia jest znikoma presja wędkarska i spokój nad wodą czyli coś co uwielbiam i czego nie uświadczę latem. Każdego rok początek sezonu jest dla mnie dość intensywny.


Maj
Znacznie wyższe temperatury sprawiają, że do życia budzą się nieco głębsze zbiorniki. Większość ciepłolubnych wędkarzy wyciąga kije z szafy i rusza nad wodę. Majówka to czas, który każdego roku spędzam w domu przy grillu. Po kilku dniach wszystko wraca do normy wody pustoszeją, a ryby mają wreszcie spokój :). Mam świadomość, że na dnie łowiska mogą zalegać resztki zanęty, a skuszenie karpia do brania nie będzie tak proste. Druga połowa miesiąca zazwyczaj przynosi znacznie lepsze rezultaty jednak wraz ze wzrostem temperatury wody rośnie ryzyko tarła, dlatego w tym okresie bacznie obserwuje pogodę. W maju złowiłem kilka świetnie ubarwionych ryb w tym okazy przekraczające 20kg.



Czerwiec
Na części zbiorników tarło dobiegło końca, na jeszcze innych dopiero się zaczynało. Kluczem do sukcesu było znależć się w odpowiednim miejscu i czasie. Początek miesiąca był niesamowity, nad wodą byłem praktycznie co tydzień, a każda zasiadka kończyła się rybą 20+. W ostatnim tygodniu czerwca przyszły pierwsze w tym roku upały, temperatura powietrza w skrajnym momencie dnia przekraczała 35stopni. Długo biłem się z myślami co robić, ostatecznie odpuściłem, postanowiłem odpocząć i poczekać na zmianę pogody.



Lipiec
Wakacje to nie czas na duże karpie... Oczywiście z racji niesamowitej presji wędkarskiej ryby o masie przekraczającej 20+ są nadal łowione. Dość często zdarza mi się niemal całkowicie odpuścić letnie miesiące. Jakby nie patrzeć pierwsza lipcowa zasiadka dobiegła końca. Ze względu na ograniczony czas wyprawę nad Mazurskie jezioro musiałem przełożyć. Ale wróćmy do tego co wydarzyło się kilka dni temu. Tym razem nad wodą spędziłem dwie doby wspólnie z Tomkiem. Zjechałem bez kontaktu z rybą. Tomek został na kolejną nockę, która okazała się przełomowa, złowił cztery karpie w tym rybę 20+. Kluczowa okazała się zmiana pogody. Deszcz oraz silny wiatr na płytkim zbiorniku potrafi odmienić losy każdej sesji. W głowie pojawia się wiele pomysłów na kolejne zasiadki. Wiem jedno, że w wakacje zaszyje się gdzieś w lesie,
gdzie nie ma ludzi i spędzę tam kilka świetnych dni, czas pokaże czy tylko w towarzystwie otaczającej przyrody czy również karpi.

Komentarze do wpisu (0)

Zaloguj się
Nie pamiętasz hasła? Zarejestruj się
Infolinia 691 606 404
do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper Premium