Markowe jesienne karpie ze Skills i PB Products 0
Markowe jesienne karpie ze Skills i PB Products

W obecnych czasach żyjemy w pośpiechu nie mając zbyt wiele wolnego na złapanie oddechu i wyjazd na ryby. Dodatkowo wędkarstwo karpiowe wiąże się ze sporym nakładem finansowym i dużą ilością sprzętu. Niekiedy ciężko jest pogodzić życie prywatne oraz zawodowe z karpiowaniem. W tym artykule przybliżę Wam jak wyglądają moje spontaniczne i krótkie wypady nad wodę, które tylko potwierdzają, że przy odpowiedniej taktyce wystarczy zaledwie kilka godzin aby złowić karpia.



Wybór jesiennego łowiska


Tutaj nie powiem nic odkrywczego ale jeśli mamy do dyspozycji zaledwie kilka godzin skupmy się na niewielkich zbiornikach takich jak stawy oraz parkowe jeziorka. Oczywiście jeśli macie pod nosem większy akwen i znacie obyczaje ryb i miejsca ich żerowania nic nie stoi na przeszkodzie aby zarzucić zestawy w takim właśnie miejscu. Bez względu na charakter łowiska nad którym się znajduje staram się bacznie obserwować wodę i szybko reagować. Jeśli tylko zdarzy mi się zauważyć bąble na wodzie to praktycznie od razu umieszczam tam swój zestaw. Gdy woda jest już zimna karpie nie są tak aktywne dlatego to my musimy je znależć, a nie one nas.



Sprzęt karpiowy-minimalizm na krótkie sesje


Musimy postawić na minimalizm. Jeśli planujemy kilka krótkich zasiadek to warto wcześniej się do nich odpowiednio przygotować. Nad wodę należy zabrać tylko niezbędny sprzęt przez co znacznie ograniczymy czas rozkładania. Na kilkugodzinne sesje lub nocki zabieram: mały namiot lub brolly Camo Dome, łóżko, śpiwór, jedno lub dwa wiaderka, plecak, matę, podbierak, pokrowiec z wędkami i stojakiem oraz niewielką torbę w której trzymam jedzenie, napoje oraz aparat. Z czystej ciekawości zmierzyłem czas pakowania takiego małego obozowiska i wyszło niespełna 25min bez większego pośpiechu. Każdemu z Was polecam sprawdzenie ile czasu zajmie rozbicie jak i spakowanie karpiowych gratów co przyszłościowo znacznie ułatwi podjęcie decyzji o krótkim wyjeżdzie nad wodę.



Kulki, pellety, ziarna czyli ilość zanęty na karpia


Wszystko zależy od pory roku jednak jeśli jedziemy na krótką sesję trzeba ograniczyć się do niezbędnego minimum tym bardziej, że nie wiemy czy ryby będą żerować. Na kilkugodzinne wędkowanie mam przygotowane dwa wiaderka, w jednym trzymam miks pelletów tzw Multi Blend oraz kulki przynętowe zarówno te w małych słoiczkach jak i kilogramowych opakowaniach. W drugim wiaderku przechowuję jeden aromat kulek proteinowych, najczęściej Hot Damen, a w dwóch górnych pojemnikach umieszczam: przypony, siatki PVA oraz sypką zanętę. Mając świadomość, że na niektórych łowiskach bardzo dobrze sprawdzają się ziarna, a szczególnie orzechy tygrysie mam w zanadrzu
słoiczek preparowanych tygrysów, które mogą być również użyte do siateczek oraz woreczków PVA.



Przynęty na karpie


Na krótkie i spontaniczne wypady mam przygotowane kilka gotowych przyponów, na które tuż przed wyjazdem zakładam przynęty. Mówiąc w dużym skrócie, z góry wiem na co będę łowił co pozwala mi uniknąć niepotrzebnego tracenia czasu i zastanawiania się nad wyborem przynęty. W zależności od łowiska podczas krótkich zasiadek stawiam na minimalizm, mam świadomość, że przełowione łowiska są bardzo specyficzne i wielkość przynęty często odgrywa kluczową rolę. Oczywiście zdarzają się sytuacje gdzie za sprawą leszczy, karasi oraz linów jestem zmuszony łowić na grubo. Jeśli zależy mi na dużej ilości brań lub ryba nie jest aktywna staram się wyróżnić swoją przynętę, wtedy sięgam po kulki pływające lub używam kombinacji 16mm kulka tonąca i 12mm Pop-up. Gdy karpie są bardzo aktywne staram się łowić selektywnie, do nęcenia używam wyłącznie kulek proteinowych, a na włos zakładam pojedynczą kulkę tonącą na dłuższym włosie tak aby ta nie budziła podejrzeń ostrożnych karpi.

Komentarze do wpisu (0)

Zaloguj się
Nie pamiętasz hasła? Zarejestruj się
Infolinia 691 606 404
do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper Premium